niedziela, 9 stycznia 2011

Cynamonowe czekoladki z orzechami


...czyli jak szybko i w prosty sposób umilić sobie życie. Bardzo lubię, kiedy mogę tak błyskawicznie osłodzić sobie (i innym) czas. O jakimkolwiek poziomie trudności nie może tu być nawet mowy - ot kilka składników, z których można stworzyć coś pysznego.

O smaku nie ma co tu dyskutować - połączenie czekolady i orzechów odkrywcze nie jest. Jednak uwielbiam ten delikatny posmak cynamonu oraz to, że ta czekolada jest taka cieniutka, krucha i jednocześnie rozpływająca się od razu w ustach. Do tego chrupiące orzechy - i tak powstaje wspaniałe połączenie :)
Oczywiście smakowe wariacje dotyczące czekolady mogą być przeróżne - zamiast cynamonu można dodać chili, kardamon, czy co nam akurat podpowie wyobraźnia :)



Składniki

50 g czekolady (zawartość kakao min. 70%)
1 łyżeczka cynamonu (lub innej przyprawy)
orzechy włoskie (nie piszę ilości, bo zależy to od wielkości czekoladek)


Wykonanie

Przygotować tacę przykrytą folią aluminiową (lub papierem do pieczenia - jednak z folii lepiej się czekoladki ściąga).
Posiekać orzechy (to, czy posiekamy je drobno, czy zostawimy w większych kawałkach zależy już od indywidualnych upodobań). Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić w kąpieli wodnej, ciągle mieszając. Dodać cynamon, dokładnie wymieszać.
Na przygotowaną wcześniej tacę, łyżką nakładać "kleksy" z czekolady, tak by powstały cienkie, ok. 3 cm krążki. Jeszcze niezastygnięte czekoladki posypać orzechami (ważne, żeby działać szybko. Jak czekolada zastygnie, orzechy się w nią nie wtopią). Najlepiej robić to partiami, po parę czekoladek, żeby zdążyć przed ich zastygnięciem.
Gotowe czekoladki odstawić na ok 20 min. (ale nie do lodówki, ponieważ czekolada może zmatowieć i zmienić kolor).

Smacznego!

czwartek, 6 stycznia 2011

Karmelki z orzeszkami


Takimi właśnie karmelkami obdarowałam w ostatnim czasie parę osób. Uwielbiam dawać i dostawać własnoręcznie wykonane prezenty. Mają one dla mnie dużo większą wartość przez włożony do nich dodatkowo czas i pewien (nawet minimalny, ale jednak) wysiłek. I najprostszy, najtańszy nawet prezencik staje się cenny:)

Tak, ten bursztynowy kolor jest prawdziwy! (pomimo paskudnego, sztucznego światła w czasie robienia zdjęcia). Szkoda, że zdjęcie nie może pokazać tego, jak bardzo chrupkie są te karmelki - a są baaardzo :) Osobiście wolę chyba   bardziej "miękkie" słodkości - jeśli ktoś ma zbyt słabe zęby, lepiej żeby potraktował je jako cukierki. Smak orzeszków idealnie przełamuje słodkość karmelu, a ich kolor bardzo ładnie komponuje się z karmelowym brązem.

A inspiracja stąd.



Składniki

1 szklanka cukru
3-4 łyżki wody
3/4 szklanki posiekanych orzeszków ziemnych


Wykonanie

Przygotować dużą tacę lub blachę do pieczenia. Rozłożyć na niej arkusz papieru do pieczenia - najlepiej krawędzie papieru przykleić taśmą klejącą do blachy, co zapobiegnie jego przesuwaniu się. Na tak przygotowanej powierzchni rozsypać orzeszki - rozłożyć je równomiernie, tak by tworzyły cienką warstwę i nie nachodziły na siebie - dzięki temu karmel będzie cieńszy i bardziej chrupki. Przygotować także drugi arkusz papieru  o takim samym wymiarze.
Do rondla z grubym dnem wsypać cukier, dodać wodę. Wstawić na średni ogień i czekać aż cukier zacznie się rozpuszczać. Nie należy mieszać, ponieważ utworzą się grudki. Aby zapobiec krystalizowaniu się cukru na ściankach rondla, można zmoczyć pędzelek w zimnej wodzie i przetrzeć nim wewnętrzne ściany naczynia. Po ok. 10-12 minutach cukier zacznie się karmelizować, najpierw od spodu, więc żeby zapobiec jego przypaleniu można delikatnie poruszać rondlem. 
Gdy całość cukru się rozpuści i osiągnie kolor bursztynowy, rondel zdjąć z ognia i szybkim ruchem rozlać karmel na rozsypanych orzeszkach. Należy to robić dość szybko, bo karmel szybko zastyga. Na rozlany karmel nałożyć drugi arkusz papieru i przy pomocy wałka rozprowadzić równomiernie, tak, żeby równą i cienką warstwą pokrył orzeszki. Kiedy lekko zastygnie, ściągnąć górny papier i połamać na kawałki (jeśli ktoś chce wyciąć konkretne kształty - paseczki, trójkąty - trzeba to robić ostrym nożem, kiedy karmel jest jeszcze ciepły i miękki). Można też zostawić część w całości i użyć później do przygotowania krokantu (i tak też z częścią zrobiłam).
Smacznego!

wtorek, 4 stycznia 2011

Migdały w cynamonowej skorupce


Myślę, że jestem uzależniona od migdałów (w ogóle bakalii - ale migdały zajmują wśród nich wyjątkową pozycję). Życia bez cynamonu, to już w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić! Dodaję go niemal do wszystkiego i chyba nigdy mi się nie znudzi. Kiedy więc przeglądając pewnego razu przepisy, natknęłam się na takie połączenie, wiedziałam, że muszę je wypróbować.

Migdały te są bardzo chrupiące, nie za słodkie, za to cynamonowe. Idealne do podjadania w czasie czytania ulubionej książki. Świetne jako słodki prezent.
Smakują identycznie (a nieskromnie stwierdzę, że nawet lepiej!), jak te sprzedawane często na różnego rodzaju stoiskach i w budkach (ostatnim razem widziałam takie na Oktoberfest. Mmmmm :) A, i w czasie jarmarku świątecznego we Wrocławiu też można było taki przysmak nabyć!).


Pokochałam ten smak i już się z nim nie rozstanę:)

Przepis znalazłam na allrecipes.com


Składniki:

  • 1 białko jajka
  • 1 łyżeczka cynamonu (ja dodałam 2 łyżeczki cynamonu i trochę przyprawy do piernika)
  • 1 szklanka* cukru (dałam pół na pół z brązowym)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki wody
  • 2 szklanki* migdałów


*szklanka = 250 ml



Wykonanie:

Nagrzać piekarnik do 120 stopni C. Przygotować płaską blaszkę.
W misce ubić białko na sztywno. Następnie dodać cynamon, cukier, sól i wodę - dobrze wymieszać.
Wmieszać migdały (dobrze jest białkowo-cynamonową masę i migdały włożyć razem do zamykanego pudełka i potrząsać, aż zobaczymy, że migdały są dobrze pokryte).
Rozłożyć migdały na blaszce.
Piec w rozgrzanym piekarniku przez ok. godzinę, mieszając co 15 minut.

Smacznego!

niedziela, 2 stycznia 2011

Piernik przekładany


Uwielbiam pierniki. Długo szukałam przepisu idealnego, który mogłabym wykorzystać w czasie świąt, spełniając jednocześnie wymagania moje, jak i rodziny. Miał być szybki, miękki, aromatyczny, rozpływający się w ustach i nie mógł być jakimś zwykłym "ciastem piernikowym". I co?
Znalazłam :)
U Dorotus w dodatku :)

Robi się go rzeczywiście błyskawicznie, jest dokładnie tak mięciutki jak chciałam, a zapach? Bardziej świątecznie być nie mogło :)

Swoją drogą szkoda, że kolejne  święta dopiero za rok. Co oczywiście i tak nie przeszkodzi mi w upieczeniu jeszcze miliona pierników i pierniczków do tego czasu - za bardzo je lubię, żeby czekać na nie tak długo!




Składniki:
  • 1 i ¾ szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki cukru
  • 200 g płynnego miodu
  • 125 g masła
  • 3 jajka
  • 3 czubate łyżki kwaśnej śmietany (18%)
  • 1,5 łyżki przyprawy korzennej do piernika (ja dałam więcej)
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżki kakao (niekoniecznie, ja dodałam)

Ponadto na przełożenie:
  • 1 słoik dżemu śliwkowego (290 g)
  • 1 słoik powideł śliwkowych (290 g)
  • 1 opakowanie galaretki, najlepiej o smaku morelowym
(ja zużyłam słoiczek powideł śliwkowych i pól opakowania galaretki malinowej)

Na polewę:
  • 120 g gorzkiej czekolady
  • 125 g masła
    (zrobiłam inną - z kremówką)


Wykonanie:

Miękkie masło utrzeć z cukrem. Dodawać po jednym żółtku, ucierać. Dodawać porcjami miód, mąkę wymieszaną z przyprawą, kakao i sodą, śmietanę. Białka ubić na sztywno, wymieszać delikatnie z ciastem. Całość włożyć do formy (ja użyłam długiej, ok 35 cm; uwaga: ciasto sporo rośnie) uprzednio wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą.
Piec w temperaturze 165°C przez około 50 - 60 minut (piekłam dużo dłużej - zależy od piekarnika), do tzw. suchego patyczka.

Dżem i powidła zagrzać, do momentu zagotowania, ściągnąć z ognia. Wsypać galaretkę, dokładnie wymieszać, ostudzić (nie do końca, bo zbyt mocno stężeje).
Ostudzone ciasto przekroić wzdłuż na 3 płaty, posmarować masą dżemową (może być lekko ciepła).
W celu zrobienia polewy rozpuścić czekoladę i masło w kąpieli wodnej, mieszając. Polać gotowy piernik.

Ja dodatkowo posypałam swój piernik (zanim polewa zastygła) kawałkami kandyzowanej skórki pomarańczowej - pasowało idealnie :)

Smacznego!